Ryszard Kalisz i wiara w potrzebę budowania konkurencji

I stało się. Ryszard Kalisz wystartował w samodzielność polityczną. Mówi kwieciście ze swadą, ale przekaz z tego wciąż żaden.

Nie jest łatwo dziś na tej scenie politycznej tworzyć nowe podmioty. W przypadku Kalisza bardzo mocna jest wiara w swoją osobistą siłę przekonywania i przyciągania. Generalnie zapowiada on, że będzie lepiej niż dotąd, że ma pomysł, że będzie bronił i walczył. To nie jest nowy język.



W podtekście jest niechęć do SLD i wiara w potrzebę budowania konkurencji. Wyraźny jest też kontekst stawiania na Aleksandra Kwaśniewskiego i jego niewątpliwy potencjał publiczny. Nie przesądzam o szansach inicjatywy Kalisza, tak samo, jak nie wykluczam dobrego wyniku Europy Plus w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie chciałbym jednak, by budowanie nowych organizacji i partii miało mieć u podłoża tylko ambicje polityków zrażonych dotychczasową drogą społeczeństwo i demokracja potrzebują prawdziwej alternatywy, której politycy potrafią się poświęcić nic dla siebie nie zyskując.
Trwa ładowanie komentarzy...